piątek, 19 grudnia 2008

Lektura na święta

W święta mamy więcej czasu. Jako alternatywę do telewizji proponuję lekturę. Z książek łatwych, lekkich i przyjemnych odkryłam (znowu) francuskiego pisarza Marca Levy. Kiedyś, kiedyś czytałam jego „Siedem dni dla wieczności”. A teraz dosłownie połknęłam trzy, nie cztery nowe pozycje.

Najnowsza: „Moi Przyjaciele, Moje Kochanki” – opowieść o dwóch żonatych/rozwiedzionych mężczyznach, przyjaciołach jeszcze z czasów szkoły, każdy z nich ma dziecko i szuka swojego szczęścia w życiu, które toczy się w Londynie i w Paryżu. Ciepła opowieść o przyjaźni.




W następnym życiu” – to dla kobiet – historia ponadczasowej miłości w świecie sztuki, ponadczasowej bo mamy do czynienia z wędrującymi ludzkimi duszami, które odradzają się w kolejnych wcieleniach, a siłę do tego daje im właśnie miłość. Po prostu piękne!





No i koniecznie „Jak w niebie” oraz jej kontynuacja „Jeszcze się spotkamy”. Te dwie komedie romantyczne czyta się jednym tchem. No bo jak można się oprzeć Lauren i Arthurowi – głównym bohaterem obu książek. Najpierw ona w śpiączce, potem on ma wypadek… I nic nie pamiętają. To też raczej „babska” lektura, chociaż wbrew pozorom porusza ważne tematy, jak eutanazja i związane z nią tym trudne decyzje. Ci, co oglądali film z Reese Witherspoon w roli Lauren też mogą przeczytać, bo książka kończy się inaczej niż w kinie :)

Teraz czekam na kolejne pozycje tego autora. Bo przecież w maju w tym roku we Francji wydano jego najnowszą książkę pt. Toutes ces choses qu’on ne s’est pas dites, czyli w wolnym tłumaczeniu - Wszystkie słowa, których nie wypowiedzieliśmy.

To tyle z moich rekomendacji. A ja święta spędzę w Barcelonie, oprowadzana jej uliczkami przez Carlosa Ruiza Zafon’a. To będzie już druga moja podróż do tego miasta – po „Cieniu wiatru” przyszedł czas na „Grę Anioła”...

0 komentarze: