2 pokojowe, 56,6 m2. Jest naprawdę fajne i szkoda będzie się wyprowadzać, ale Maks potrzebuje przestrzeni. Co prawda można je przerobić na 3 pokoje, jednak i tak nie spełni to naszych potrzeb. Po prostu marzy nam się oddzielny pokój do pracy, kuchnia z jadalnią, salon, duża garderoba albo najlepiej ze dwie, oddzielny pokój dla Maksa i może jeszcze w przyszłości dla jego rodzeństwa, oddzielna nasza sypialnia… Czy mam wymieniać jeszcze? No właśnie, na 56,6 m2 to wszystko się nie zmieści.

A wracając do mieszkania na sprzedaż, to można powiedzieć, że jest ono w podwyższonym standardzie, zaprojektowane z głową i ze smakiem. Jego układ to salon z kominkiem i wyjściem na taras do prywatnego ogrodu, kuchni otwartej na salon i na przedpokój, dużej sypialni z pojemną szafą w zabudowie, widnej łazienki z wanną z panelem prysznicowym z masażem, garderoby z półkami na buty, przestronnego przedpokoju (z wózkiem spokojnie można wjechać i jeszcze jest miejsce dla obojga rodziców) z przepastną szafą w zabudowie.

Mieszkanie naprawdę jest fajnie urządzone i wyposażone: na podłodze w salonie jest parkiet z drewna egzotycznego merbau, jest oryginalny system oświetlenia. Kuchnia jest w pełni wyposażona w sprzęty AGD: lodówka z zamrażarką, płyta grzewcza, piekarnik, zmywarka, okap (Gorenje, Elektrolux, Teka).

Drewniane drzwi do sypialni, garderoby i łazienki były wykonane na zamówienie i pasują do motywu na drzwiach do szaf w zabudowie – wszystko wygląda spójnie i elegancko. Umiejscowienie mieszkania względem stron świata też jest idealne: okna sypialni wychodzą na północny-zachód, a salonu i kuchni na południowy-zachód. Przy czym w sypialni jest przyjemnie chłodno wieczorem, a rano nie świeci do niej bezpośrednie budzące słońce. Salon natomiast cały dzień jest słoneczny i jasny.

Teraz trochę o bloku i okolicy. Mieszkanie jest na warszawskim Wawrze, na Osiedlu Borki. A Osiedle Borki to kompleks kameralnych domów czterorodzinnych w niskiej zabudowie (parter/piętro) położone jest w cichej i zielonej okolicy Wawra, z dobrym dojazdem do centrum 20 minut. Naszym sąsiadem za płotem w tym roku był zając, a w zeszłym para bażantów. Sarny pozdrawiałam wychodząc z Maksem na spacery. Wieczorem słuchamy koncertów świerszczy. Każdy, kto nas odwiedza, pierwsze co mówi po 10 minutach: O jejku, jak tu cicho!

W kontekście braku miejskiego zgiełku za oknem.
Mieszkanie jest jak już wspomniałam z ogródkiem tylko do użytku własnego. Dodatkowo do mieszkania przypisane jest miejsce parkingowe, ale nie ma problemów, aby zaparkować także drugi samochód praktycznie pod domem. Osiedle zarządzane jest przez wspólnotę mieszkaniową, co gwarantuje wysoki poziom obsługi (ochrona, sprzątanie, odśnieżanie, pielęgnacja terenów zielonych, a także prywatnych części ogrodowych). Dostęp do wszystkich mediów. Na terenie osiedla w pełni urządzone są place zabaw dla dzieci, a dla amatorów sportu także boisko do gry w siatkówkę. I co ważne – panuje przyjazna atmosfera wśród sąsiadów. W bezpośredniej bliskości są sklepy, szkoła i przedszkola.

To chyba tyle, jeżeli ktoś by chciał obejrzeć, to zapraszam! Sprzedajemy bezpośrednio, bez agencji!
3 komentarze:
Na 99% już nieaktualne ;)
Na 99% to nie znaczy 100%. Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli.
No a co powiesz na podpisaną umowę przedwstępną i wpłacony zadatek? To chyba już 100%. I już zniknął baner o sprzedaży.
Prześlij komentarz