W wolnym tłumaczeniu: mama, ty porozmawiaj, abym ja mógł zatrąbić w ciężarówce.
Kto, jak nie matka ma najlepiej zrozumieć dziecko?
Już tłumaczę o co chodzi. W pracy właśnie wystartowała wymyślona i skoordynowana przeze mnie akcja Miasteczko Akademia Murowania SILKA YTONG. Przez najbliższy miesiąc jeździmy po całej Polsce z ogromną ciężarówką i szkolimy firmy wykonawcze, uczniów oraz edukujemy inwestorów chcących wybudować dom. Po trzech lokalizacjach, mimo niesprzyjającej pogody, nieskromnie powiem, że odzew jest niesamowity. I nie chodzi tylko o frekwencję na szkoleniach, ale o efekt komunikacyjny akcji, o dotarcie z informacją do ludzi. To niesamowite, jak rozdzwonił mi się telefon i posypały maile – każdy chce, abyśmy przyjechali z naszym miasteczkiem. Ja lubię ambitne wyzwania i zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczkę, jednak takie Road show robię po raz pierwszy, chyba nawet po raz pierwszy w branży na tak dużą skalę. Nic więc dziwnego, że do domu przynosiłam różne materiały dotyczące tej akcji. No i Maks oglądał ulotki – ulotki z wizualizacją dużej żółtej ciężarówki. I pytał co to, a ja mu opowiadałam, pytając, czy chciałby zobaczyć taką ciężarówkę. Odpowiedź była jedna: tak! Czas płynie szybko – nadszedł 8 kwietnia, kiedy wystartowaliśmy z akcją. W niedzielę rano powiedziałam Maksowi, że jedziemy zobaczyć ciężarówkę. No i moje dziecko mnie zastrzeliło tekstem:
Mama bla bla bla, ła auto duudu ti ti!
Jako organizatorka nie mogłam się już wykręcić i obiecałam synkowi, że zatrąbi. Tak też się stało, ale wcześniej mój mały przetestował salę zabaw dla dzieci w naszym miasteczku. Skończyło się na wymalowaniu buźki w motylka, który odcisnął się na wszystkich moich ciuchach. Potem trąbiliśmy donośnym klaksonem Scanii i dopiero wtedy na buziaku Maksa zagościł prawdziwy uśmiech!


0 komentarze:
Prześlij komentarz