Dzisiaj będzie oczywiście o książce – tej ostatnio przeczytanej, a właściwie przedostatnio (ostatnio pochłonęłam Pałac Północy Carlosa Ruiza Zafona). Marc Levy – francuski współczesny pisarz, znany już wam z mojego bloga z czasów urlopu macierzyńskiego, kiedy siedziałam w domu w Maksem. Ostatnio sprawdziłam, czy nie wydał nic nowego i okazało się, że i owszem. Z trzech bodajże nowości wybrałam tytuł: Pierwszy dzień.

I niech was nie zmyli okładka wskazująca na lotniczą przygodę ;) chociaż bohaterowie tak często się przemieszczają (Etiopia, Chile, Anglia, Francja, Holandia, Chiny...) właśnie za pomocą samolotu, że chyba właściwe foto wybrano na okładkę. Sama książka jest o poszukiwaniach – dwoje naukowców: pani archeolog z panem astrofizykiem próbują rozwiązać zagadkę powstania naszego świata. Wiem, wiem, brzmi banalnie – zaraz powiecie, że na pewno skończy się romansem. I tutaj was wyprowadzę z błędu – od romansu się zaczyna :) Więcej nic nie powiem, jedynie, że fajnie się czyta i można się dowiedzieć ciekawych rzeczy z dziedziny archeo i astro. No i będzie ciąg dalszy – po Pierwszym dniu właściwą sobie koleją rzeczy nastąpi Pierwsza noc. Czekam zatem z utęsknieniem, chociaż nie widać jej jeszcze w zapowiedziach wydawniczych.
A teraz wracając do tytułu wpisu – obejrzyjcie sobie zajawki zarówno pierwszej, jak i drugiej części. To właśnie jest reklama książki po francusku. Starcza za cały opis.
P.S. A wracając do Zafona - to ciekawe, że dwa lata temu czytałam książki w tej samej kolejności: najpierw Marca Levy, a potem Carlosa. Coś w tym musi być...
2 komentarze:
A jak Ci się podobał "Pałac Północy" Zafona?
K.
Mam odczucie, że zarówno Książę Mgły, jak i Pałac Północy to literatura dla młodzieży, nie tak ambitna jak Gra Anioła, czy Marina. Takie wprawki przed tą właściwą książką. Aczkolwiek czytało się całkiem dobrze - wciągające, nie powiem.
Prześlij komentarz